W obliczu wezwania do otwierania archiwów IPN-u oraz
wyciągania znajdujących się tam teczek zaczęliśmy chyba
lepiej rozumieć, że prawdy nie da się zastąpić lustracją.
Nie są one ze sobą tożsame, choć niektórym wydaje
się, że o to samo w nich chodzi są takie zdania w Ewangelii,
które -jak choćby to dzisiejsze: „Nie bójcie się ludzi" -
muszą budzić pewne zdziwienie. W gruncie rzeczy to jednak
właśnie w nich kryją się bardzo często te treści, które
pozwalają nam niejako dotknąć i lepiej rozumieć ducha
wolności, który przenika całą Ewangelię i przemienia tych,
co jej słuchają.
Słowa Chrystusa: „Nie bójcie się ludzi" łączą się w
dzisiejszym fragmencie Ewangelii z wezwaniem do wierności
prawdzie i zapewnieniem, że prawda ostatecznie zawsze
zwycięża. Właśnie dlatego uczniowie winni odważnie głosić
to, co usłyszeli i nauczyli się od Mistrza. Muszą słuchać
Jego słów i żyć nimi na co dzień. Bo słuchać w znaczeniu
biblijnym, to również czynić - wypełniać to, co się
usłyszało, przechodzić od słów do czynów.
Mówienie i słuchanie prawdy nie jest łatwe, jednak właśnie
umiejętność - jeśli można tak powiedzieć -zmierzenia się z
prawdą jest jedną z miar wielkości człowieka. To właśnie w
obliczu prawdy, zwłaszcza bardzo trudnej do powiedzenia lub
przyjęcia, pokazuje się i nasza wierność Chrystusowi, i
wierność samej prawdzie, i wreszcie miłość, którą mamy do
Boga i do drugiego człowieka. Bo nie da się prawdy oddzielić
od miłości - w duchu tego, co powiedziała Edyta Stein: „Nie
przyjmujcie niczego za prawdę, co byłoby pozbawione miłości,
a nie przyjmujcie niczego jako miłość, co byłoby pozbawione
prawdy; jedno pozbawione drugiego staje się niszczącym
kamstwem".