Drodzy Siostry i Bracia w Chrystusie, Polska i narod polski ma bardzo bogatą historię pośród narodów Europy. Były czasy kiedy byliśmy bardzo blisko Boga ale i czasy kiedy nasze serca i zrozumienie nauczania Chrystusa były bardzo trudne. Młodsi nie pamiętają, i trudno im zrozumieć dowcip z czasów, gdy Polską kierowała „przewodnia siła narodu”. Sekretarz partii stawia pytanie kandydatowi: Towarzyszu, ile jest dwa razy dwa? Odpowiedź: Cztery! Niezadowolony sekretarz kręci głową i mówi: Towarzyszu, brak wam ideologicznej dojrzałości! Zaskoczony towarzysz pyta: Dwa razy dwa? A ile ma być? Sekretarz: O, widzę, towarzyszu, że dojrzewacie, dojrzewacie. Od razu tak trzeba było.

Z jednej strony była „jedynie słuszna prawda” – z drugiej strony prawda była czymś względnym, nieomalże umownym. Oddajmy sprawiedliwość: nie tylko w epoce komunizmu manipulowano prawdą. Jest to pokusa, która nie oszczędziła żadnych ludzkich struktur, instytucji i wspólnot. Bądźmy szczerzy – struktury Kościoła tej próbie też bywały poddawane. I nic dziwnego – u początków kłamstwa stoi szatan, zły duch nazwany przez Jezusa „ojcem kłamstwa”.

Rozejrzyjmy się wokół: tak łatwo manipuluje się prawdą o człowieku. Nie ma przerwania ciąży – jest aborcja, łacińskie słowo, które nie kojarzy się tak drastycznie. Nie ma rozpusty, została miłość. Nie ma zboczeńców, są kochający inaczej. Nie ma wyzysku, jest produktywność. Nie ma oszustwa – została zaradność. I tak dalej, i dalej... Aż do piłatowego pytania: „Cóż to jest prawda?” . Czy to było pytanie? Czy wątpliwość, jakoby prawda w ogóle nie istniała? Czy i dziś nie brak podobnych Piłatowi sceptyków?

I właśnie dziś odczytujemy z Ewangelii ważkie słowa Jezusowej obietnicy: „Gdy przyjdzie On, Duch Prawdy, doprowadzi was do całej prawdy”. Kim on jest? Ten Ktoś, kogo Jezus nazywa Pocieszycielem i Duchem Prawdy. W tym pytaniu już jest cząstka odpowiedzi: to jest Ktoś. Osoba. Ten Ktoś zjawia się poprzez znaki dnia Pięćdziesiątnicy – opowiada o tym św. Łukasz w pierwszym czytaniu: wicher, szum, ogień. Wszystko opatrzone wiele mówiącym zastrzeżeniem: jakby. Nie ma w słowniku określeń na to, co się działo. Dlatego to „jakby”. Po chwili znaki schodzą na drugi plan. Ów Ktoś – choć dostrzegalny tylko poprzez znaki, oddziaływa, wywiera wpływ na ludzi. Lękliwie zamknięci w wieczerniku Apostołowie wychodzą do ludzi. Piotr, prosty galilejski rybak, przemawia do tysięcy. Ci zaś, nie tylko słuchają, ale na znak, że uwierzyli i mówcy, i Komuś jeszcze, przyjmują chrzest.

Taka była i jest prawda tamtego dnia: jest Ktoś, kto ma moc przemieniać człowieka, kto potrafi ludzkie serce otworzyć na niepojęte, kto potrafi uzdolnić do przyjęcia prawdy. Za Jezusem chrześcijanie nazywają tego Kogoś Duchem Świętym.  I są przekonani, my jesteśmy przekonani, że dzięki Niemu stajemy się zdolni poznać prawdę. Więcej: dzięki Niemu potrafimy być prawdzie wierni. Dlatego Piłatowi zostawiamy jego wątpliwości „cóż to jest prawda?” Dlatego na pytanie „ile jest 2 x 2?” nie odpowiadamy pytaniem „ile ma być?” Bo prawda nie jest owocem przetargu między ludźmi. Nie jest skutkiem jakiejś umowy. Nie jest konwencją i przytaknięciem dla świętego spokoju. Nie dojrzewa w jakimś ewolucyjnym procesie. Prawda po prostu jest. Jak Bóg. Prawdę można i trzeba odkryć, poznać. Odkrywanie i poznawanie prawdy zabiera nam wiele czasu i sił do jej poznania. Otaczający świat ofiaruje swoją prawdę opartą na wygodzie i biznesie. Ale też kiedy podchodzimy do szukania prawdy musimy znależć przewodnika naszego życia duchowego. Dzisiaj człowiek nie chce nikogo słuchać i na własną rękę stara się poznać prawdę. Nieraz można usłyszeć dziwne stwierdzenie: „Proszę Księdza mam wiele książek i materiał o Kościele, Piśmo święte i sam mogę studiować”. I tak wielu czyni odkrywając prawdę przez samego siebie, nieprzygotowanym do odczytywanie i rozumienia dla przykładu Pismo Święte.  Trzeba ją też uznać drugiego człowieka ktory pragnie przybliżyć nam prawdę i drogę do jej poznania. Musimy nauczyć się pokory ktorej brakuje dzisiejszemu człowiekowi. Należy się starać ją zrozumieć drogę prowadzącą do poznania prawdy i zaakceptiwać pewne prinicipia. Bywa, że ktoś uparty będzie prawdzie powtarzał „nie!” Trudno, jego strata, ale prawda nie dostosuje się do jego oczekiwań. Prawda o świecie i człowieku. Prawda, którą w pełni zna tylko Bóg – bo od Niego i człowiek, i świat bierze początek – i ku Niemu zdąża.

Jaka jest największa prawda o Bogu? Ta mianowicie, że „Bóg jest miłością”! Jaka jest najgłębsza prawda o człowieku? Dobro. Nie zysk, nie przyjemność, nie sława, nie mądrość nawet, ale właśnie dobro. Niby takie to oczywiste i zda się proste. Ale jakże trudno tę prostą prawdę uczynić Prawdą swego życia... Dobro! Apostoł Paweł zapisał w jednym że swych pism dramatyczną kartę: „Łatwo przychodzi mi chcieć tego, co dobre, ale wykonać – nie”. Ten sam wątek podejmuje w czytanym dziś Liście do Galatów, gdy pisze o napięciu między duchem a ciałem. A duch człowieka – oby był przeniknięty Duchem Bożym! Wtedy prawda o człowieku objawi się w jego czynach. Będą zwyczajnie dobre. Apostoł nazywa tę prawdę „owocem ducha”, chciałoby się rzec: „owocem Ducha” – widząc w tym skutek obecności Ducha Prawdy w życiu człowieka: miłość – radość – pokój – cierpliwość – uprzejmość – dobroć – wierność – łagodność – opanowanie...

Ta prosta, nieefektowna prawda jest zbyt przytłumiona w naszym świecie. Dlatego trzeba wołać: „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi ziemię!” – aby człowiek tę prawdę odnalazł bowiem my, chrześcijanie, mamy tak wiele do zrobienia... Prosmy dziś gorąco Ducha Świętego aby odnowił w nas bogactwo tych darów które otrzymaliśmy od Niego przyjmując sakrament bierzmowania. Naszą modlitwę wyraźmy slowami młodzieżowej pieśni: „Przyjdź Duchu Święty, ja pragę. Oto dziś błagam Cię. Przyjdź w swojej mocy i sile, radością napełnij mnie. Przyjdź jako Mądrość do dzieci. Przyjdź - jak ślepemu wzrok. Przyjdź – jako moc w mej słabości. Weź wszystko co moje jest. Przyjdź jako źrodło pustyni. Mocą swą do naszych dusz. O niech Twa moc uzdrowiuenia dotknie, uleczy mnie już”.